Utrata mięśni na GLP-1: ile beztłuszczowej masy tracisz i jak to ograniczyć?
Leki z grupy GLP-1, takie jak semaglutyd (Ozempic, Wegovy) czy tirzepatyd (Mounjaro), pozwalają schudnąć kilkanaście, a nawet ponad 20% masy ciała. Nie cały ten ubytek to jednak tkanka tłuszczowa. Utrata mięśni na GLP-1 to temat, który budzi coraz więcej pytań zarówno wśród lekarzy, jak i osób trenujących. Sprawdzamy, ile beztłuszczowej masy ciała tracą pacjenci w badaniach klinicznych, kto jest najbardziej narażony, jak ograniczyć ten problem i jakie leki chroniące mięśnie są obecnie badane.
Ile beztłuszczowej masy tracisz na GLP-1 w badaniach STEP i SURMOUNT?
Najdokładniejsze dane pochodzą z podbadań, w których skład ciała mierzono metodą DEXA (densytometria). W badaniu STEP 1 z semaglutydem około 40% utraconej masy stanowiła beztłuszczowa masa ciała, a około 60% tkanka tłuszczowa. W badaniu SURMOUNT-1 z tirzepatydem proporcje były korzystniejsze: około jednej czwartej ubytku przypadało na masę beztłuszczową, a trzy czwarte na tłuszcz.
|
Badanie |
Lek |
Średni spadek masy ciała |
Udział masy beztłuszczowej w ubytku |
|
STEP 1 (2021) |
semaglutyd 2,4 mg |
ok. 15% |
ok. 40% |
|
SURMOUNT-1 (2022) |
tirzepatyd |
ok. 21% |
ok. 25% |
|
BELIEVE (2025) |
semaglutyd 2,4 mg |
15,7% |
ok. 28% |
|
BELIEVE (2025) |
semaglutyd z bimagrumabem |
22,1% |
ok. 7% |
Dla porównania przy klasycznej diecie redukcyjnej bez leków masa beztłuszczowa stanowi zwykle od 20 do 30% utraconych kilogramów. Leki GLP-1 nie są więc pod tym względem wyjątkowo „katabolicznymi” środkami. Problem polega raczej na skali: przy spadku masy o 20 kg nawet jedna czwarta oznacza około 5 kg masy beztłuszczowej. Lepszy wynik tirzepatydu nie musi też oznaczać, że lek chroni mięśnie skuteczniej, bo badania różniły się populacją i sposobem pomiaru, a bezpośredniego porównania składu ciała między tymi lekami brakuje.
Czy beztłuszczowa masa ciała to to samo co mięśnie?
Nie, i to rozróżnienie często znika w nagłówkach. DEXA mierzy masę beztłuszczową, do której oprócz mięśni szkieletowych należą woda, glikogen, narządy wewnętrzne, skóra i tkanka łączna. Przy dużym spadku masy ciała zmniejsza się także wielkość wątroby (szczególnie przy jej stłuszczeniu), ilość wody pozakomórkowej i glikogenu.
Rzeczywista utrata samych mięśni jest więc mniejsza niż spadek beztłuszczowej masy ciała. Część badań obrazowych sugeruje też, że u osób z otyłością podczas leczenia zmniejsza się ilość tłuszczu wewnątrz mięśni, co może poprawiać ich jakość. Względny udział mięśni w masie ciała zwykle rośnie, mimo że ich bezwzględna ilość spada.
Dlaczego leki GLP-1 sprzyjają utracie mięśni?
Semaglutyd i tirzepatyd nie rozkładają mięśni bezpośrednio. Utrata beztłuszczowej masy wynika głównie z tego, co dzieje się z dietą i aktywnością podczas leczenia. Leki tak silnie zmniejszają apetyt, że wiele osób je w ciągu dnia zaledwie jeden lub dwa niewielkie posiłki. Deficyt kaloryczny bywa wtedy znacznie większy, niż zaleciłby dietetyk.
Z jedzeniem spada też podaż białka. Mięso, ryby, jaja i nabiał są bardziej sycące niż węglowodany, więc przy wyraźnie zmniejszonym apetycie to właśnie ich ludzie jedzą najmniej. Do tego dochodzi tempo chudnięcia: im szybciej spada masa ciała, tym większy jest zwykle udział masy beztłuszczowej w ubytku. Brak treningu oporowego zamyka ten mechanizm, bo mięśnie nie dostają sygnału, że są potrzebne.
Kto jest najbardziej narażony na sarkopenię przy leczeniu GLP-1?
Utrata kilku kilogramów masy beztłuszczowej u 30-latka, który trenuje, ma inne znaczenie niż u 70-latki z niewielką masą mięśniową. U osób starszych mięśnie decydują o samodzielności, ryzyku upadków i złamań oraz o tym, jak organizm znosi choroby i hospitalizacje. Szczególną grupą są osoby z otyłością sarkopeniczną, czyli łączące nadmiar tłuszczu z małą siłą i masą mięśni.
Do grup podwyższonego ryzyka należą też kobiety po menopauzie, osoby z cukrzycą typu 2 o długim przebiegu i pacjenci, którzy wcześniej przez długi czas nie podejmowali żadnej aktywności. U nich ocena siły i masy mięśniowej przed rozpoczęciem leczenia pozwala lepiej zaplanować dietę i ruch.
Jak ograniczyć utratę mięśni na GLP-1 dzięki białku i treningowi siłowemu?
Dwa najlepiej udokumentowane sposoby ochrony mięśni podczas odchudzania nie zmieniają się od lat i obowiązują także przy leczeniu GLP-1. W 2026 roku opublikowano analizę 20 badań z randomizacją, w której udział masy beztłuszczowej w ubytku wynosił 17,5% w grupach łączących zmianę stylu życia z treningiem oporowym i 26,2% w grupach bez takiego treningu. Zalecenia ekspertów dla osób leczonych GLP-1 obejmują przede wszystkim:
-
białko na poziomie co najmniej 1,2-1,6 g na kilogram należnej masy ciała na dobę, rozłożone na kilka posiłków,
-
trening oporowy angażujący główne grupy mięśni co najmniej 2-3 razy w tygodniu, z progresją obciążenia,
-
unikanie zbyt szybkiego tempa chudnięcia, co w praktyce często oznacza wolniejsze zwiększanie dawki leku przez lekarza,
-
kontrolę spożycia witaminy D, wapnia i kalorii z pełnowartościowych produktów, a nie tylko sumy kalorii,
-
planowanie posiłków z myślą o białku, gdy apetyt jest mały, na przykład przez napoje białkowe lub nabiał o wysokiej zawartości białka.
Te zalecenia brzmią prosto, ale w praktyce największą trudnością jest zjedzenie odpowiedniej ilości białka przy bardzo małym apetycie. Dla wielu pacjentów pomocna jest konsultacja z dietetykiem, który ułoży jadłospis dopasowany do porcji, jakie realnie są w stanie zjeść.
Dla osób trenujących ważna jest jeszcze jedna obserwacja. Spadek siły w pierwszych tygodniach leczenia często wynika z mniejszej ilości glikogenu i energii, a nie z utraty mięśni. Utrzymanie objętości treningowej i ciężaru, nawet kosztem mniejszej liczby powtórzeń, daje mięśniom wyraźny sygnał do zachowania masy.
Często pojawia się też pytanie o kreatynę. To jeden z najlepiej przebadanych suplementów wspierających siłę i masę mięśniową przy treningu oporowym, także u osób starszych. Badań u osób leczonych GLP-1 jeszcze nie ma, ale nie ma też powodów, by sądzić, że działa u nich inaczej. Kreatyna zwiększa ilość wody w mięśniach, więc na wadze i w pomiarze bioimpedancji może częściowo maskować utratę tłuszczu.
Leki chroniące mięśnie: bimagrumab i inne kierunki badań
Przemysł farmaceutyczny traktuje utratę masy beztłuszczowej jako ograniczenie obecnych leków i szuka sposobów, by ją zatrzymać. Najwięcej uwagi przyciąga bimagrumab, przeciwciało blokujące receptory aktywiny typu II, czyli szlak hamujący wzrost mięśni (ten sam, w którym działa miostatyna).
W badaniu fazy 2b BELIEVE, przedstawionym w 2025 roku, połączenie bimagrumabu z semaglutydem dało średnio 22,1% spadku masy ciała, z czego 92,8% stanowiła tkanka tłuszczowa. U osób przyjmujących sam semaglutyd tłuszcz stanowił 71,8% ubytku. Bimagrumab stosowany samodzielnie zwiększał nawet beztłuszczową masę ciała o około 2,5%, przy jednoczesnej utracie tłuszczu.
Badane są też inne cząsteczki, m.in. selektywne modulatory receptora androgenowego i leki działające na miostatynę. Żadna z nich nie jest zarejestrowana do stosowania razem z GLP-1, a dane dotyczą wczesnych etapów badań. Osoby trenujące powinny pamiętać, że samodzielne łączenie leków GLP-1 ze sterydami czy SARM-ami nie ma nic wspólnego z tymi badaniami i niesie ryzyko dla serca, wątroby i układu hormonalnego.
Jak monitorować skład ciała podczas leczenia GLP-1?
Sama waga nie mówi, co faktycznie się traci. Przy leczeniu trwającym wiele miesięcy przydaje się regularna ocena składu ciała i siły, najlepiej tymi samymi metodami i w podobnych warunkach. Najbardziej użyteczne narzędzia to:
-
badanie DEXA, najdokładniejsze w ocenie tkanki tłuszczowej i beztłuszczowej, wykonywane co kilka miesięcy,
-
analiza bioimpedancji, tańsza i dostępniejsza, ale wrażliwa na nawodnienie, więc wynik zależy od pory dnia i posiłków,
-
pomiar siły ścisku dłoni (dynamometria), prosty wskaźnik siły mięśniowej szczególnie przydatny u osób starszych,
-
obserwacja wyników treningowych, czyli ciężarów i liczby powtórzeń w podstawowych ćwiczeniach.
Jeśli siła wyraźnie spada, a w badaniach udział masy beztłuszczowej w ubytku rośnie, to sygnał do zmiany diety, treningu lub tempa leczenia. Takie decyzje dobrze podejmować razem z lekarzem prowadzącym, który może spowolnić zwiększanie dawki lub skierować pacjenta do dietetyka i fizjoterapeuty.
Leki GLP-1 nie są wrogiem mięśni, ale nie chronią ich same z siebie. To, ile masy mięśniowej zostanie po leczeniu, zależy w dużej mierze od białka w diecie i regularnego treningu siłowego.

